Warszawa = Wars + Sawa?

A oto felie­ton, wynik dłu­giego posie­dze­nia w Czy­telni Var­sa­viana na ul. Koszykowej.

War­szawa = Wars + Sawa?

Dawno, dawno temu, nad rzeką Wisłą miesz­kali Wars i Sawa. Czasy musiały być naprawdę odle­głe, ponie­waż legenda wspo­mina, że Wisła była krysz­ta­łowo czy­sta i nikt nie miał opo­rów, aby się w niej wyką­pać, czy skosz­to­wać jej słod­kiej wody. Ale to nie istotne… ważne było uczu­cie, jakie się naro­dziło pomię­dzy młodymi.

Młody kowal i śliczna córka kmie­cia długo musieli wal­czyć o to, aby być razem. Mię­dzy nimi sta­nęła wiedźma, zabój­czo zako­chana w zręcz­nym mło­dzieńcu. Pró­bo­wała za pomocą cza­rów zmu­sić chłopca do miło­ści, pokrzy­żo­wać im mał­żeń­skie plany. Pamię­tajmy, że odrzu­cona kobieta to zła kobieta! Mściwa… pró­bo­wała biedną Sawę zamie­nić w ropu­chę, pró­bo­wała ją otruć, jed­nym sło­wem – zabić. Miłość oka­zała się sil­niej­sza niż potęga czar­nej magii. Mło­dym było dane zostać na zawsze razem, osie­dlili się w głę­bo­kiej pusz­czy, jak podaje legenda – na tere­nie dzi­siej­szego Sta­rego Mia­sta. Ich imiona dały nazwę naszej sto­licy, która, jeżeli wie­rzyć legen­dzie… powstała z praw­dzi­wej, wiel­kiej miłości.

Ewa Szel­burg-Zarem­bina umiesz­cza Warsa i Sawę w cza­sach pogań­skich. Król Zie­mo­mysł gubi się na polo­wa­niu i umie­ra­jący z wycień­cze­nia znaj­duje gościnę u szczę­śli­wych, acz­kol­wiek bied­nych mał­żon­ków. Podobno monar­cha był pod wra­że­niem zapału i gospo­dar­no­ści swo­ich wybaw­ców: „Zro­zu­miał, że potęgą na świe­cie nie jest bogac­two ani wła­dza – że potęgą jest praca”[1]. W nagrodę ofia­ro­wał im teren pusz­czy, na któ­rym miesz­kali, na wieczne użyt­ko­wa­nie. Jakie czasy, taka legenda. Wła­dze PRL-u zadbały o to, aby opo­wieść miała wygodne dlań przesłanie.

Jesz­cze inne opo­wia­da­nie prze­ko­nuje, że owo wyda­rze­nie miało miej­sce na Rynku Sta­rego Mia­sta, gdzie w tam­tych cza­sach kró­lo­wała pusz­cza. Legenda upiera się, że zagu­biony książę ma na imię Kazi­mierz. Oto wycień­czony do gra­nic moż­li­wo­ści wspina się na wznie­sie­nie nad Wisłą i ku jego rado­ści – zauważa skromną lepiankę. Jej miesz­kań­cami oka­zało się młode mał­żeń­stwo wraz z dwójką dzieci – bliź­nia­kami – War­sem i Sawą. Książę otrzy­mał pomoc, jak podaje legenda, trzy­mał dzieci do chrztu, (nie rozumiem tego fragmentu – otrzymał pomoc i trzymał dzieci do chrztu? W domu? – Kamil) a za ura­to­wa­nie życia odwdzię­czył się po sto­kroć. Nadał bied­nej rodzi­nie pusz­czę na wła­sność, czy­niąc ich tym samym pro­to­pla­stami War­szawy[2].

Zgoła inna histo­ria, autor­stwa Księ­dza Chmie­low­skiego[3], podaje, że na wznie­sie­niu Sta­rego Mia­sta żyła kobieta o imie­niu Sawa lub Ewa. Jej skrom­niutka cha­tynka stała nad samym brze­giem Wisły… była jakby pro­to­ty­pem dzi­siej­szych fast foodów. Otóż Sawa (bądź Ewa) goto­wała strawy dla fli­sa­ków, któ­rzy spła­wiali rzeką drewno i zboże do Gdań­ska. To był jej spo­sób na życie… Jak prze­ko­nuje to opo­wia­da­nie, War­szawa wzięła swoją nazwę od zawo­ła­nia zgłod­nia­łych fli­sa­ków: „Warz Sawa” (lub „Warz Ewa”).

Te opo­wia­da­nia poważni histo­rycy każą nam mię­dzy bajki wło­żyć… Imię Wars nie budzi naj­mniej­szych zastrze­żeń, ale jego mityczna uko­chana już tak. Imię Sawa bowiem nie wystę­po­wało nigdy na zie­miach pol­skich, a ponad to… jest męskie!

Nazwa Wieś War­sza ewo­lu­owało naj­pierw do nazwy War­szewa. Języ­ko­znawcy zapew­niają, że lud­ność zamiesz­ku­jąca Mazow­sze miała manierę do wyma­wia­nia „e” jak „ę”, „a” jak „an”. Do dziś funk­cjo­nuje śmieszne brzmie­nie słowa „jadziem”. Pro­ces „uwar­sza­wia­nia” trwał dłu­gie stu­le­cia, by osta­tecz­nie w XVII wieku się zakoń­czyć[4].

Warsz (zdrob­nie­nie od War­ci­sław) to imię pomor­skie. Powo­łuje się też na opi­nie, jakoby nazwa mia­sta pocho­dziła od cze­skich War­szow­ców, wygna­nych ze swo­jego kraju w 1108 roku. Znana jest nawet postać War­sza, który w latach 1270–1280 był kasz­te­la­nem kra­kow­skim. Ist­nieje suge­stia, że może to on miał zie­mie na tere­nie dzi­siej­szej sto­licy? Co wię­cej, entu­zja­ści tej teo­rii za dowód swo­jej hipo­tezy przed­sta­wiają powsta­nie nazwy Pragi, nada­nej z tęsk­noty za utra­coną ojczy­zną. To tylko przy­pusz­cze­nie, znawcy bar­dziej przy­chy­lają się do innej ety­mo­lo­gii nazwy dzi­siej­szej dziel­nicy. Słowo „pra­żyć” ozna­czało wypa­la­nie, kar­czo­wa­nie drzew. A pamię­tajmy, że tereny Pragi były w począt­kach XII wieku pokryte nie­prze­bra­nym borem[5].

Odkry­cia arche­olo­giczne już defi­ni­tyw­nie udo­wad­niają, że pierw­sze ślady życia na Mazow­szu pocho­dzą sprzed 12 000 lat p.n.e. Samo Stare Mia­sto, tak chęt­nie widziane za tło legen­dar­nych wyda­rzeń, nie prze­cho­wuje star­szych śla­dów osad­nic­twa, jak sprzed 1300 roku. Znawcy twier­dzą, że zasie­dle­nie War­szawy roz­po­częło się z impe­tem dopiero na prze­ło­mie XIII i XIV wieku, aby w 1596 stać się nie­ofi­cjalną, acz­kol­wiek fak­tyczną sto­licą kraju[6]*.

Powstała z miło­ści dwojga kochan­ków? Od imion bliź­nia­ków ze skrom­nej lepianki? Może za swe źró­dło ma gospo­dar­ność pew­nej Sawy (Ewy)? Takie roz­wią­za­nie brzmi na pewno cie­ka­wiej niż przy­miot­nik dzier­żaw­czy – „wła­sność War­ci­sława”. Nie­mniej jed­nak spe­cja­li­ści „ze szkieł­kiem i okiem” nie pozo­sta­wiają na roman­tycz­nych legen­dach o powsta­niu sto­licy suchej nitki. Pew­nie zła­pią się za głowę, kiedy powiem, że skry­cie wie­rzę, że kie­dyś, dawno, dawno temu Wars poko­chał Sawę…

Monika Ponia­tow­ska

[1] Zob. Szel­burg – Zarem­bina E., Klechdy pol­skie, War­szawa 1987.

[2] Zob. Przy­bo­row­ski W., Z prze­szło­ści War­szawy, War­szawa 1902.

[3] Chmie­low­ski, Nowe Ateny II, 38

[4] Zob. Móraw­ski K., War­szawa. Dzieje miasta, War­szawa 2003.

[5] Zob. Przy­bo­row­ski W., Z prze­szło­ści War­szawy, War­szawa 1902.

[6] Zob. Móraw­ski K. War­szawa. Dzieje miasta, War­szawa 2003.

*Od XVII w. do roz­bio­rów War­sza­wie przy­słu­guje nazwa „mia­sto rezy­den­cjalne Jego Kró­lew­skiej Mości”. Po raz pierw­szy w urzę­do­wej for­mie nazwano War­szawę sto­licą w edyk­cie księ­cia war­szaw­skiego Fry­de­ryka Augu­sta 9.01.1809. Ów doku­ment naka­zuje zwo­ły­wa­nie sejmu co 2 lata w War­sza­wie, „mie­ście sto­łecz­nym Kró­le­stwa Naszego”. Ofi­cjal­nie w 1918 w Aktach Pań­stwo­wych War­szawa została nazwana sto­licą nie­pod­le­głej Polski. (Wydawnictwo Sej­mowe, War­szawa, sto­lica pań­stwa pol­skiego, War­szawa 1999).

Wróć do listy tekstów